Podróż do źródeł... smaku. Zima w Wiśle

Zima w Wiśle nie jest jedną wielką atrakcją z folderu. To raczej zestaw małych przyjemności – śnieg skrzypiący pod butami, herbata w schronisku, zapach drewna i ciepło kuchni, w której gotuje się kapuśnica.

Tu wszystko można ułożyć po swojemu: ktoś pędzi na wyciąg, ktoś wybiera biegówki na Kubalonce, a ktoś inny po prostu spaceruje w stronę Baraniej Góry – źródeł Wisły.

Miasto to sieć stoków i dolin: Soszów, Stożek, Cieńków, Skolnity, Stok czy Siglany – razem prawie 30 km tras. Ale najpiękniejsze w Wiśle jest to, że po nartach można odłożyć kask i… poszukać smaków.

W schronisku pod Baranią Górą pachnie świeżym ciastem i domową kapuśnicą. Na Stożku czy Soszowie – gorąca herbata z sokiem malinowym, kwaśnica, czasem pajda chleba z masłem i opowieść gospodarza. To proste rzeczy, które mają w sobie coś z dawnych zim: ciepło i czas, który zwalnia.

Dla tych, którzy wolą ciszę niż tłum pod wyciągiem, Wisła przygotowała trasy biegowe na Kubalonce i Jonidle – od kilometrowych pętli po dłuższe, siedmiokilometrowe odcinki. To dobre miejsce, by zmęczyć się pięknie, a potem nagrodzić gorącą zupą w mieście.

Wieczorem warto zajrzeć na Lodowisko Wisła – między ślizgawkami czeka kącik z gorącą czekoladą. A dla miłośników historii i lokalnych smaków – obowiązkowy punkt programu: Muzeum Kuchni Regionalnej „Stolica Pradziadków”.

To nie jest zwykła wystawa – to podróż przez smaki, które pamiętały nasze prababki: kapuśnica, blacki z wyrzoskami, chuda jewa, żebroczka. Tu można nie tylko posłuchać opowieści, ale też spróbować i poczuć, jak bardzo kuchnia potrafi opowiedzieć o miejscu.

A jeśli macie dzieci – zajrzyjcie do Habsburskiej Osady Gospodarczej „U początków Wisły”, gdzie dawny świat górali ożywa w formie interaktywnej zabawy.

Po kilku dniach w Wiśle zostaje wrażenie, że tu wszystko łączy się w harmonii: ruch, cisza, zapach drewna i smak ciepłej zupy.

Można pół dnia spędzić na nartach, wieczorem na łyżwach, a rano wybrać się na spacer do schroniska po herbatę. Zima w Wiśle to nie sezon – to sposób, by na chwilę się zatrzymać i poczuć, że góry mają smak.

Podróż do źródeł... smaku. Zima w WiślePodróż do źródeł... smaku. Zima w WiślePodróż do źródeł... smaku. Zima w Wiśle


powrót do listy
REPORTAŻE
» Chce się wejść, nie chce się wychodzić. Dworek Adama Chełmońskiego w Adamowiźnie (Mazowsze na weekend)
» Skarbiec Fajansu – symbol włocławskiej historii
SMAK TRADYCJI
» Szczawnica – uzdrowisko z tradycją
» Zasmakuj Szczawnicy – zima w sercu Pienin
KUCHNIE ŚWIATA
» Włoskie smaki
» Restauracja Sardynia w Warszawie
FOTOGALERIE
» Malbork - nocne zwiedzanie zamku
» Suwalszczyzna
PRZEPISY
» Sękacz - tradycyjny przepis
» Tarta śródziemnomorska
NIE TYLKO KULINARNIE
» Zima na Mazurach Zachodnich. Dlaczego to najlepszy czas na spokojny wyjazd?
» Nowy Targ – zimowa stolica aktywnego wypoczynku
O NAS

Uwielbiam smakować życie! Dosłownie! Często podóżuję po Polsce i świecie, fotografuję i poznaję kuchnie regionalne. więcej...

kontakt: biuro@evolution-ev.pl

e-mail hasło